Mimo, iż wiosna dopiero się zaczęła na dworze było na tyle ciepło aby
chodzić bez czapki i szala. Blanka mając mając 2 tygodnie wolnego od
szkoły przyjechała do Polski na ten czas. Już pierwszego dnia poszła
fotografować okolice szpitala. Siedząc na ławce i przeglądając zrobione
foty zauważyła pewną dziewczynę, mniej więcej w jej wieku, która od
dłuższego czasu ją obserwowała. W pewnej chwili dziewczyna podeszła do
Blanki.
-Hej, lubisz robić zdjęcia? -zapytała nieznajoma przysiadając się.
-Tak, lubię. Dlaczego mnie obserwowałaś?
-Co takiego?
-Patrzyłaś na mnie bardzo długo.-Blanka była nieco zaskoczona, że obca nie wie co to znaczy obserwować.
-Aha. No wiesz, ja też lubię robić zdjęcia, więc pomyślałam, że może wiesz gdzie można wywołać zrobione w aparacie zdjęcia.
-Może lepiej najpierw wrzuć je na płytę.
-Mam je na płycie.-nastolatka uśmiechnęła się.
-Przecież my się nawet nie znamy.
-Jak masz na imię?
-Blanka.
-Ja
jestem Maria.-odpowiedziała nieznajoma i obie dziewczyny podały sobie
ręce-Więc pomożesz mi czy nie?-zapytała, po czym uśmiechnęła się
zyskując tym zaufanie młodej Consalidy.
Blanka przypatrzyła się nowej
koleżance. Maria była gdzieś w jej wzroście, choć z wyrazu twarzy można
by wywnioskować, że jest od niej parę lat starsza. Miała ciemno-brązowe
włosy do ramion, spięte w kitka, a krótsze kosmyki swobodnie opadały na
boki jej rozradowanej twarzy, choć w jej oczach było coś nieznanego.
Miała ubrany śliczny beżowy płaszczyk i spodnie marszczone od dołu, a na
nogach miała założone czarne botki.
-No dobra.-zgodziła się wreszcie Blanka.
-Super.-ucieszyła się Maria.
-Pokażę
ci gdzie można wywołać zdjęcia. Tylko to dość daleko więc lepiej jak
pojedziemy taksówką.-odpowiedziała i wyjęła komórkę by zadzwonić.
Kiedy
podjechała taksówka obie wsiadły i pojechały do najbliższego sklepu
fotograficznego. Wywołanie zdjęć i cała wyprawa zajęła im kilka godzin,
więc gdy wróciły przed szpital była już 17.00.
-Dziękuję.-powiedziała Maria jak już wyszły z samochodu.
-Nie
ma za co.-odpowiedziała Blanka. Nagle zadzwonił do niej telefon, więc
odebrała.-To moja mama.-Wyjaśniła po skończonej rozmowie.- Skończyła już
pracę i powiedziała, że mam wracać do domu.
-Zobaczymy się jeszcze?-zapytała Maria.
-Nie
wiem. Jak co to mieszkam tu obok szpitala w hotelu. A ty gdzie
mieszkasz? Jesteś tu sama?- zapytała Blanka, gdyż zdała sobie sprawę, że
jej towarzyszka przez ten cały czas z nikim się nie kontaktowała.
-Fajna jesteś, lubię cię.-Maria próbowała wymigać się od odpowiedzi co zaskoczyło Blankę.-Jest tu gdzieś bufet?
-W
szpitalu. Jak bym wiedziała gdzie mieszkasz to może mogłybyśmy się
jeszcze spotkać.-Consalida nie dawała za wygraną, aby dowiedzieć się coś
więcej o Marii.
-Daj mi swój numer to do ciebie zadzwonię.
-Nie daję numeru telefonu nieznajomym.
-Przecież my się znamy.
Te
słowa przekonały Blankę i nastolatki wymieniły się numerami. Blanka
chciała jeszcze coś powiedzieć ale Maria już zdążyła zniknąć w drzwiach
szpitala. Po chwili zadzwonił do Blanki telefon, spojrzała na
wyświetlacz, to była Wiki. Odebrała.-Już idę.-Rozłączyła się i poszła do
hotelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz