wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 12

Kiedy Hana przyjechała do domu Maria leżała na łóżku w swoim pokoju.
-Byłaś u Blanki?-zapytała wchodząc.
-Tak.-odpowiedziała smutno.
-To dlaczego masz taką minę jakbyś właśnie z jakiejś meriby wróciła?
-Nie było żadnego sporu.-odparła siadając-Jak przyszłam do hotelu to jej nie było. Okazało się, że dzisiaj miała lecieć do szkoły. Pojechałam z Przemkiem na lotnisko. Pożegnałam się z Blanką ale nie zdążyłam jej powiedzieć, że jestem twoją siostrą.
-Więc Wiki też nadal nic nie wie?
-Nie.
-Jesteś głodna?-zapytała Hana zmieniając temat.
-Jeśli zrobisz coś smacznego to tak.-Maria uśmiechnęła się.
-No to chodź.
Rano Przemek, Wiki i Agata razem jedli śniadanie.
-Co wy tak wolno jecie?-zapytała Agata.
-Mamy dziś wolne.-odpowiedziała Wiki.
-No ba. Szczęściarze z was. Ja niestety siedzą dziś cały dzień w pracy.
Agata prędko skończyła jeść i poszła do szpitala. Po chwili na dół zbiegł Borys.
-O. Mogę jedną?-zapytał widząc talerz kanapek na stole.
-Nie!-sykneła Wiki-Sam sobie zrób.
-Ale sknera z ciebie.
-Powiedziałam, że nie.
-No proszę cię.-powiedział spoglądając na zegar.
-No dobra. Weź jedną, bo jeszcze się spóźnisz.-zgodziła się wreszcie Wiki.
Borys szybko wziął kanapkę i biegiem wybiegł z hotelu. Wiki i Przemek patrzyli za nim przez okno. Borys biegnąc i zjadając kanapkę o mało nie wpadł na drzewko i się nie wywalił.
-Przemek?-zapytała Wiki jak już byli sami.
-Tak?
-Co wczoraj chciałeś mi powiedzieć?
-Nic takiego. Nie ważne. Zapomnij.-powiedział szybko.
Wiktoria spojrzała na niego. Wiedziała, że Przemek coś przed nią ukrywa ale nie wiedziała co.
Hana była od rana w pracy. Maria zjadła śniadanie i pojechała taksówką do Leśnej Góry. W pokoju lekarskim siedział akurat Piotra Gawryło.
-Przepraszam.-powiedziała Maria wchodząc-Gdzie mogę znaleźć doktor Hane Goldberg?
-Z całą pewnością nie tutaj.-powiedział nie odrywając głowy od papierów-Najprędzej na ginekologii.
-Tam już byłam.-odpowiedziała z powagą.
-To w takim razie proszę...-urwał, ponieważ w tej chwili podniósł głowę i zauważył, że rozmawia nie z dorosłą osobą tylko z nastoletnią dziewczyną, której wiek trudno mu było określić.
-To gdzie mogę znaleźć doktor Hane Goldberg?-ponowiła pytanie.
-A czemu ją szukasz? Przecież dzieci nie chodzą do ginekologa.
-No nie. Ale...-uśmiechneła się niewinnie.
-Ile ty masz lat?
-13. A ty?
-dorosłych się o wiek nie pyta.-skarcił ją.
-Ja odpowiedziałam.-mówiła niewzruszona-To wiesz gdzie ona jest czy nie?
-Skąd mam wiedzieć? Nie pracujemy razem. Jeśli powiesz mi swoje nazwisko to mogę jej przekazać jak ją spotkam albo przez pielęgniarkę, że ją szukałaś.
-Nie. Nie musisz zawracać sobie tym głowy. Sama ją znajdę.
-Poczekaj chwilę.-zatrzymał ją Gawryło-Dlaczego mówisz do mnie na ty?
-A jak mam mówić?-zapytała zdziwiona.
-Pan. W końcu dorosłym należy się jakiś szacunek. Do wszystkich zwracasz się po imieniu?
-Nie. Nie do wszystkich. Ale nie jestem też jakąś tam dżentelmenką.-skwapiła się Maria i wyszła wszczynając dalsze poszukiwania Hany.
Hana idąc korytarzem natknęła się na siostrę.
-Miriam? Co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona.
-Możemy porozmawiać?
-Ok. Ale w bufecie. Kaman.
-Chciałam cię przeprosić.-powiedziała Maria cichym głosem i spuszczając wzrok.
-Przyjechałaś tu tylko po to aby mi to powiedzieć?-uśmiechneła się.
Maria milczała, a Hana kontunuowała rozmowę.
-Szama. Ustalmy coś, tow? Musisz mi obiecać, że nie będziesz już nic przede mną ukrywać i będziesz mi o wszystkim mówić.
-Mawti'ach.-powiedziała Maria patrząc na nią.
-No i zmienisz swoje nastawienie do życia.-dodała.
-O co ci chodzi?
-Mówię o ukrywaniu twojej zehut przed wiki.
Maria uśmiechneła się do niej.
-Dobra.-mówiła dalej Hana-Ja za pół godziny kończę pracę więc jak chcesz to możesz tu na mnie poczekać.
-Ok.
Hana poszła. Jednak po kwadransie zadzwonił do niej telefon. Musiała iść operować.Kidy Hana nie przychodziła Maria poszła do hotelu. W hotelu w kuchni siedzieli Przemek i Wiki. Jak zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzył Przemek.
-Hej.-przywitała się Maria-Mogę wejść?
-Jasne.-powiedział i poszli do kuchni gdzie była Wiki.
-A ty co tu robisz? Przecież Blanka już pojechała.-zapytała wiki jak ją zobaczyła.
-Wiem. Ale ja przyszłam do ciebie.
-Po co?
-Chciałaś wiedzieć kim jestem więc przyszłam ci powiedzieć.
-No dobra to wal śmiało?
-Co?-Maria nie zrozumiała.
-Mów od razu kim jesteś, bo to, że nie wiem nic o tobie doprowadza mnie do szału.
Maria spojrzała dziwnie ale zgryzła wargi.
-Nazywam się Maria Goldberg.-powiedziała bez skrupułów.
-Chcesz powiedzieć, że...
-Jestem siostrą Hany Goldberg.
Wiki patrzała na nią zszokowana nie wiedząc co powiedzieć, a Przemek starał się ukryć swój wyraz twarzy który zdradzał, że wiedział o tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz